Grad bramek w meczu Podlasia

  • 19.05.2018, 23:23
  • bp24_Marek_Wierzejski
Grad bramek w meczu Podlasia
Kibice z Białej Podlaskiej z pewnością zapamiętają na długo mecz z Wólczanką Wólką Pełkińską. Nie zabrakło w nim bramek, składnych akcji, ale także kontrowersji i emocji do samego końca.



Piłkarzy MKS w ciągu 8 dni czekał trzeci mecz z czołowym zespołem w tabeli III ligi. Po remisie po niezwykłej końcówce z Chełmianką oraz porażce mimo dobrej gry z Motorem, w sobotę 19 maja przyszedł czas na konfrontację z Wólczanką Wólka Pełkińska. Choć goście przed meczem zajmowali 5 miejsce w lidze, w rundzie jesiennej byli postrachem faworytów i przez pewien czas byli liderem w wyścigu o awans.



MKS Podlasie po sześciu meczach bez porażki w ostatnim spotkaniu uległ Motorowi Lublin i była to pierwsza przegrana bialczan pod wodzą Tomasza Złomańczuka. Pierwsze minuty spotkania z Wólczanką nie należały do najciekawszych, obydwie drużyny były skupione głównie na defensywie, a największym zagrożeniem dla zmiany rezultatu była interwencja głową Mateusza Maciaka, po której niewiele zabrakło, aby padła bramka samobójcza.



Wraz z kolejnymi minutami przyjezdni grali coraz lepiej i w 23 minucie objęli prowadzenie. Po mierzonej wrzutce z lewej strony na piąty metr, niepilnowany Krystian Wrona głową skierował piłkę do bramki. Bialczanie próbowali odpowiedzieć, ale strzał po ziemi Macieja Wojczuka minął bramkę. Goście, którzy w pierwszej połowie prezentowali się znacznie lepiej w 34 minucie prowadzili 2:0. Tym razem dokładne dośrodkowanie z prawego skrzydła wykorzystał Kamil Hul.



Pod koniec pierwszej połowy kontuzji nabawił się bramkarza bialskiej ekipy – Luka Gugeszaszwili, który musiał przedwcześnie opuścić boisko. Najbliżej zdobycia kontaktowego gola był Kamil Pajnowski, który po dośrodkowaniu Macieja Wojczuka przeniósł piłkę nad poprzeczką. Kilka minut potem zabrzmiał gwizdek kończący pierwszą połowę.



Po zmianie stron kibice oglądali metamorfozę piłkarzy Podlasia. Trener Tomasz Złomańczuk wprowadził dwóch rezerwowych, przesunął także Kamila Pajnowskiego z lewej obrony na skrzydło. Ten manewr przyniósł sporo ożywienia, gdyż rosły zawodnik MKS na początku drugiej części gry zdobył kontaktową bramkę. Po uderzeniu Macieja Wojczuka bramkarz sparował piłkę, jednak Pajnowski zdążył ze skuteczną dobitką. Ten sam zawodnik miał doskonałą sytuację do doprowadzenia do remisu, jednak piłka po uderzeniu lobem o centymetry minęła słupek. Klika chwil wcześniej bramkarz Podlasia Maciej Zagórski fantastycznie „pajacykiem” wybronił sytuację sam na sam z napastnikiem gości.



Napór Podlasia trwał i w 79 minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania. Prostopadłe podanie od Macieja Wojczuka wykorzystał wprowadzony w drugiej połowie Marcin Kruczyk. Gdy mecz zbliżał się ku końcowi, gospodarze stracili kolejną bramkę. Po rzucie rożnym piłkarze MKS nie potrafili oddalić gry od własnej bramki, w końcu dośrodkowanie z prawej wykorzystał Wołodymyr Chorolskyj. Sytuacja z 90 minuty wywołała spore poruszenie na trybunach, gdyż w tym czasie na murawie leżał kontuzjowany Paweł Komar. Gdy w trzeciej minucie doliczonego czasu gry kontrę przyjezdnych skutecznie wykończył kolejny zmiennik Mateusz Jurczak stało się jasne, że 3 punkty pojadą do Wólki Pełkińskiej.



Podlasie mimo wspaniałego pościgu traci trzy bramki po bliźniaczo podobnych akcjach i przegrywa drugi mecz z rzędu. Choć wydawało się, że kwietniowy kryzys został zażegnany w maju, znowu strefa spadkowa jest niebezpiecznie blisko bialskich piłkarzy. MKS po porażce spadł na 15 miejsce w lidze, gdyż Wisła Sandomierz sensacyjnie pokonała na wyjeździe Motor Lublin. Kolejny mecz ligowy bialczanie rozegrają 26 maja w Radzyniu Podlaskim. Jeżeli nie zdobędą kompletu punktów, mogą po raz kolejny znaleźć się w strefie spadkowej.



Podlasie Biała Podlaska – Wólczanka Wólka Pełkińska 2:4 (0:2)

Bramki: Kamil Pajnowski 52′, Marcin Kruczyk 79′ – Wrona 19′, Hul 31′, Chorolskyj 89′, Jurczak 90+2′


Podlasie: Gugeszaszwili (Zagórski 37’)- Renkowski, Maciak, Łakomy, Pajnowski (Leśniak 85’) – Zabielski (Kosieradzki 81’), Grajek, Andrzejuk (Dmowski 46’), Komar, Syryjczyk (Kruczyk 46’) – Wojczuk



Wólczanka: Smoleń – Wątróbski, Wrona, Walat, Przewoźnik (Baran 90’) – Kocur (Jurczak 80’), Lech, Hul, (Więcek 65’), Gwóźdź (Chorolskyj 75’), Szewc (Czyrny 86’) – Pietluch



Żółte kartki: Andrzejuk, Maciak, Wojczuk, Grajek, Zabielski ( Podlasie)Wrona, Kocur (Wólczanka)



Sędziował: Sebastian Godek (Rzeszów)



Pozostałe wyniki 29 kolejki:



JKS Jarosław – MKS Trzebinia 2:0



Unia Tarnów – Soła Oświęcim 4:0



Motor Lublin – Wisła Sandomierz 0:1



Resovia – Chełmianka Chełm 0:0



Podhale Nowy Targ – Orlęta Radzyń Podlaski 4:1



KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Avia Świdnik 1:0



Spartakus Daleszyce – Stal Rzeszów 20 maja g.17
bp24_Marek_Wierzejski

Zdjęcia (96)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu https://www.bp24.pl/. Redakcja portalu bp24.pl z siedzibą w Białej Podlaskiej jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
lolo
lolo 21.05.2018, 09:38
Wyszedlem ze stadionu po pierwszej polowie.Obserwowalem gre Maciaka-nieudany samoboj,dwa bledy po ktorych padly bramki i zolta kartka po skoszeniu przeciwnika.Do tego slaba Grajka to juz standart,Lakomy i Zabielski w pierwszej polowie to porazka..Jak na trzecia lige to znacznie za duzo.

Pozostałe